Archiwum - listopada 2014

MAGICZNY WÓZEK Komentarze (0)
25. listopada 2014 14:05:00
linkologia.pl spis.pl

OTRZYMAŁAM WYMARZONY  WÓZEK, KTÓRY SAM JEŹDZI I UMOŻLIWI MI SAMODZIELNE PORUSZANIE SIĘ. JEST DŁUGI I TO SKUTKUJE TYM, ŻE NIE SIĘGAM DO JOYSTICK’A I MUSZĘ UWAŻAĆ NA ZAKRĘTACH ŻEBY NIE ROZWALIĆ SOBIE PODPÓRKI POD NOGI ALE BARDZO SIĘ Z NIEGO CIESZĘ.

julka18 : :

MARZENIA WARTO MIEĆ Komentarze (0)
20. listopada 2014 19:01:00
linkologia.pl spis.pl

MARZENIA SĄ PO TO BY JE SPEŁNIAĆ I REALIZOWAĆ. CZĘSTE TEŻ WYZNACZAJĄ NAM ONE CELE DO KTÓRYCH DĄŻYMY. JA OBECNIE MAM 4 TAKIE MARZENIA, KTÓRE CHCIAŁABYM ZREALIZOWAĆ A SA TO:

1. ZNALEZIENIE SOBIE NAUCZYCIELA MALARSTWA, KTÓRY POKAŻE MI RÓŻNE TECHNIKI I STYLE W MALARSTWIE

2. WYSTAWA MOICH PRAC AUTORSKICH A PO NIEJ AUKCJA NA FUNDACJĘ KAWAŁEK NIEBA

3. DOSTANIE SIĘ GDZIEŚ NA PRAKTYKĘ PSYCHOLOGICZNĄ, ŻEBY ZDOBYĆ WIĘKSZE DOŚWIADCZENIE NIŻ TO Z KSIĄŻEK ALE JESZCZE NIE WIEM GDZIE TO MA BYĆ

4. WYDANIE MOICH WIERSZY I OPOWIADAŃ I WIECZÓR AUTORSKI, KTÓRY CHCIAŁABYM ŻEBY POPROWADZIŁA ILONA, MAM NADZIEJĘ, ŻE SIĘ ZGODZI.

julka18 : :

OBECNE PRZYJAŹNIE Komentarze (0)
15. listopada 2014 15:46:00
linkologia.pl spis.pl

OBECNIE MAM 4 PRZYJACIÓL NA KTÓRYCH W KAŻDEJ CHWILI MOGĘ LICZYĆ. SĄ TO KINGA,  MICHAŁ, ALA I WIOLA. JEST TO MOJA NIEZAWODNA CZWÓRKA, KTÓRZY JAKO MOI STRAŻNICY, KIEDY TYLKO MAJĄ CZAS I MOGĄ, TO STARAJĄ MI SIĘ POMAGAĆ W REALIZACJI MOICH PLANÓW. .ALĘ POZNAŁAM JAKIEŚ CZTERY LATA TEMU. JEST TO W TEJ CHWILI 19 LETNIA DZIEWCZYNA, KTÓRĄ POZNAŁAM PRZEZ KOLEŻANKĘ JEJ MAMY. PAMIĘTAM, ŻE JAK BYA U MNIE PIERWSZY RAZ, BYŁA BARDZO PRZESTRASZONA I NIE WIEDZIAŁA CO MA POWIEDZIEĆ. JEDNYM SŁOWEM BAŁA SIĘ MNIE, ALE JEJ OBAWY PO DRUGIM SPOTKANIU ZNIKNĘŁY. ZACZĘŁA SIĘ CORAZ BARDZIEJ OTWIERAĆ. NASZA PRZYJAŹŃ TRWA DALEJ. KINGĘ POZNAŁAM PRAWIE DWA LATA TEMU. DOKŁADNIE 16 STYCZNIA 2013 ROKU. PRZYSZŁA OFICJALNIE Z URZĘDU UDZIELIĆ MI POMOCY, A ZOSTAŁA MOJĄ PRZYJACIÓŁKĄ. JESTEM BARDZO SZCZĘŚLIWA Z TEJ PRZYJAŹNI, BO DZIĘKI KINDZE POZNAŁAM MICHAŁA I WIOLĘ. MICHAŁ JEST BARDZO CZĘSTO MOIMI RĘKOMA I NOGAMI, ZWŁASZCZA W TRAKCIE NASZYCH WYPADÓW W MIASTO (GŁÓWNIE DO LEGIONOWA  NA ZAKUPY, DO MCDONALDA, NA KIERMASZ ETC). PO MICHALE POJAWIŁA SIE WIOLA, KTÓRA JAK TO ZWYKLE W MOIM ŻYCIU BYWAŁO, POJAWIŁA SIĘ W MOMENCIE, KIEDY ZŁAPAŁAM DOŁA. I TERAZ WŁAŚNIE POMAGA MI I WIEM, ŻE ZAWSZE MOGĘ NA NIĄ LICZYĆ. BARDZO JESTEM SZCZĘŚLIWA, ŻE ICH MAM.

julka18 : :

łąka Komentarze (0)
15. listopada 2014 15:22:00
linkologia.pl spis.pl

TO MOJA PRACA, KTÓRA POWSTAŁA MOIMI PALCAMI U LEWEJ RĘKI, TO BYŁA PRAWDZIWA FRAJDA!

julka18 : :

WSPOMNIENIA MOICH PRZYJAŹNI Komentarze (0)
06. listopada 2014 19:07:00
linkologia.pl spis.pl

DRUGĄ OSOBĄ BĘDZIE ILONKA, KTÓRĄ POZNAŁAM 10 LAT TEMU. ILONA PROWADZIŁA KÓŁKO TEATRALNE W DOMU OGRODNIKA A JA SZUKAŁAM SWOJEJ ŻYCIOWEJ PASJI I TAK CIĄGNĘŁAM MAMĘ GDZIE SIĘ TYLKO DAŁO ŻEBY SOBIE ZNALEŹĆ PASJĘ W ŻYCIU. NIESTETY JEDNAK TO NIE BYŁO TO. ALE MIMO TEGO KONTAKT Z ILONKĄ PRZYNIÓSŁ MI WIELE MIŁOŚCI I OTWORZYŁ NOWE MOŻLIWOŚCI, JEDNAK WYKORZYSTAŁAM JE DUŻO PÓŹNIEJ PONIEWAŻ NASZ KONTAKT ZOSTAŁ PRZERWANY NA PARĘ LAT Z POWODU ZŁEGO SAMOPOCZUCIA MOJEJ MAMY.  PO ROKU MOJEGO LEŻENIA W ŁÓŻKU WYSZŁAM PO RAZ PIERWSZY NA DWÓR I TAM SPOTKAŁAM BIEGNĄCĄ CIOCIĘ ILONĘ NA ZAJĘCIA DO SZKOŁY. NIE WIEM SKĄD ONA WIEDZIAŁA CO SIĘ STAŁO ALE NIE PRZESZŁA OBOJĘTNIE. POGADAŁYŚMY CHWILĘ I KAŻDA Z NAS POSZŁA W SWOJĄ STRONĘ, JEDNAK NIEDŁUGO POTEM DOWIEDZIAŁAM SIĘ, ŻE BĘDZIE SPEKTAKL REŻYSEROWANY PRZEZ CIOCIĘ ILONĘ. CIOCIA ILONKA NA OSTATNIEJ PRÓBIE POWIEDZIAŁA DO MNIE „MASZ SIĘ DOBRZE CZUĆ I MASZ PRZYJŚĆ”. JA PRAKTYCZNIE DO OSTATNIEGO MOMENTU SIĘ WAHAŁAM CZY IŚĆ CZY NIE LECZ W KOŃCU PRZEKONAŁAM TATĘ ŻEBY MNIE ZABRAŁ. DO POŁOWY SPEKTAKLU BYŁO WSZYSTKO W PORZĄDKU A OD POŁOWY SPEKTAKLU MUSIAŁ SOBIE O MNIE PRZYPOMNIEC MÓJ ODWIECZNY WRÓG CZYLI SKURCZ. ALE JAKOŚ DOTRWAŁAM DO KOŃCA. PO SPEKTAKLU MOJA CIOCIA ILONA ZAUWAŻYŁA CHYBA, ŻE COŚ MNIE BOLI BO POWIEDZIAŁA DO MNIE ODDYCHAJ SPOKOJNIE TO CI PRZEJDZIE. TYDZIEŃ PÓŹNIEJ ZNOWU POSZŁAM NA SPEKTAKL I TUŻ PO NIM UMÓWIŁYŚMY SIĘ NA SPOTKANIE W MOIM DOMU. DWA TYGODNIE PÓŹNIEJ PAMIĘTAM TO DOKŁADNIE BYŁ 20 KWIETNIA GODZ.11.00 TELEFON, ODEBRAŁA GO MOJA MAMA A PO DRUGIEJ STRONIE SŁYSZĘ GŁOS CIOCI ILONY, DOSŁOWNIE 15 MIN PÓŹNIEJ CIOCIA BYŁA U MNIE. PO KRÓTKIEJ ROMOWIE Z MOJĄ MAMĄ ZACZĘŁA ROZMAWIAĆ ZE MNĄ. POWIEDZIAŁA MI TAKIE SŁOWA „ JULKA JESTEŚ MŁODĄ OSOBĄ, NIE MOŻESZ CAŁE ŻYCIE LEŻEĆ NA ŁÓŻKU I PATRZEĆ SIĘ W SUFIT, MUSISZ IŚĆ CAŁY CZAS DO PRZODU. JA WIEM, ŻE TEN BÓL KTÓRY TERAZ ODCZUWASZ ODBIERA CI NADZIEJĘ NA TO ŻE BĘDZIE LEPIEJ ALE BĘDZIE LEPIEJ”. TO WŁAŚNIE WTEDY CIOCIA ILONKA ZAPROPONOWAŁA MI WYJAZD NA OBÓZ KOEDUKACYJNY. ALE ŻEBY NIE BYŁO TAK ŁATWO TO POSTAWIŁA MI DWA WARUNKI. PIERWSZYM WARUNKIEM BYŁO DOBRZE SIEDZIEĆ NA WÓZKU, DRUGIM WARUNKIEM BYŁO JEŚĆ SAMODZIELNIE DRUGIE DANIE. NIESTETY PIERWSZEGO WARUNKU NIE MOGŁAM SPEŁNIĆ PRZEZ OGROMNY BÓL STAWÓW, KTÓRY TOWARZYSZYŁ MI ZAWSZE KIEDY PRÓBOWAŁAM USIĄŚĆ NA WÓZKU. AŻ BAŁAM SIĘ ZAPYTAĆ CIOCIĘ ILONKĘ CZY MNIE WEŹMIE W STANIE LEŻĄCYM LECZ I WTEDY MOJE OBAWY OKAZAŁY SIĘ NIESŁUSZNE BO MNIE WZIĘŁA. JA PRZED OBOZEM POSTANOWIŁAM SOBIE ZOSTAWIĆ  TO CO DO TEJ PORY PRZEŻYŁAM ZA SOBĄ I NIE MYŚLEĆ O BÓLU LECZ JUŻ PIERWSZEGO DNIA OBOZU KIEDY POSZLISMY NAD RZEKĘ MUSIAŁ SIĘ PRZYPOMNIEC SKURCZ. WTEDY Z PŁACZEM MUSIAŁAM WRÓCIĆ DO SZKOŁY I POŁOŻYĆ SIĘ NA ŁÓŻKU ALE I W TYM WYDARZYŁA SIĘ POZYTYWNA RZECZ BO ASIA ZAŁATWIŁA MI FIZJOTERAPEUTKĘ MARTĘ, KTÓRA PRZEZ 3 DNI PRZYCHODZIŁA DO MNIE I MASOWAŁA MNIE. PO TYCH MASAŻACH CZUŁAM DUŻĄ ULGĘ. NA OBOZIE OBAWIAŁAM SIĘ REAKCJI MŁODZIEŻY PEŁNOSPRAWNEJ NA MNIE OSOBĘ NIEPEŁNOSPRAWNĄ. ALE BARDZO SZYBKO MOJE OBAWY PRZESZŁY BO MŁODZIEŻ PRZYJĘŁA MNIE TAK JAKBY MNIE ZNALI OD WIEKÓW ALE BYŁAM BARDZO ZAMKNIĘTA W SOBIE WIĘC ILONA I HANIA MUSIAŁY MNIE PCHAĆ DO GRUPY ŻEBYM SIĘ OTWORZYŁA NA NICH. DRUGĄ OSOBĄ PROWADZĄCĄ OBÓZ BYŁA HANIA, KTÓRA ZROBIŁA NAM WYKŁAD O POCZUCIU WŁASNEJ WARTOŚCI A MI PODCZAS TEGO WYKŁADU ZAPALIŁA SIĘ ZIELONA LAMPKA W GŁOWIE, ŻE PRZEZ TO CO DO TEJ PORY PRZEŻYWAŁAM UTRACIŁAM TO POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚCI. WIĘC DZIĘKI HANI W KRÓTKIM CZASIE PO OBOZIE ODBUDOWAŁAM JE NA NOWO. ALE W DALSZYM CIĄGU BRAKOWAŁO MI ROZMÓW Z INNYMI LUDŹMI A TO NIESTETY ODBIŁO SIĘ NA ILONIE, KTÓRA NIE MIAŁA CZASU A JA JĄ CIĄGLE PROSIŁAM PRZYJEDŹ PRZYJEDŹ I ZDARZAŁO SIĘ, ŻE PISAŁAM JEJ O 12 W NOCY ALE ONA NIGDY MI TEGO NIE WYPOMNIAŁA. WIELU WARTOŚCIOWYCH RZECZY MNIE NAUCZYŁY I POKAZAŁY MI ŻE NA NICH ZAWSZE MOGŁAM LICZYĆ. BĘDĘ IM ZA TO DZIĘKOWAŁA DO KOŃCA ŻYCIA ŻE MNIE TAK WSPIERAŁY. ZROBIŁY CHYBA NAJWIĘCEJ POZA MOIMI RODZICAMI, KTÓRZY BYLI TAK MOCNO EMOCJONALNIE ZAANGAŻOWANI W TO, ŻE SAMI DO KOŃCA NIE WIEDZIELI JAK MI POMÓC.

julka18 : : przyjaciele

wiktor5705 | kryminolog | tojzvkoh | w-swoim-swiecie | kasiunia | Mailing