Archiwum - sierpnia 2015

JEDNODNIOWA PIELGRZYMKA DO OBOR Komentarze (0)
13. sierpnia 2015 20:17:00
linkologia.pl spis.pl

POBUDKA PRZED 6 RANO BO O 6.30 WYRUSZYLIŚMY NA PIELGRZYMKĘ AUTOKAROWĄ DO SANKTUARIUM W OBORACH Z OLĄ I LILĄ. PO DRODZE ZŁAPAŁ NAS MALUTKI DESZCZYK, KTÓRY JAK WYSIEDLIŚMY Z AUTOKARU TO NAS SKUTECZNIE OCHŁODZIŁ BO JAK ZWYKLE JA UBRAŁAM SIĘ W SUKIENKĘ NA KRÓTKI RĘKAW WIĘC ŻEŚMY SIĘ SCHOWALI DO KOŚCIÓŁKA A PONIEWAŻ JUŻ BYŁA GODZINA 10 WIĘC W SANKTUARIUM ZMIENIALI SIĘ PROBOSZCZOWIE. BYŁO LITURGICZNE WPROWADZENIE NOWEGO PROBOSZCZA. A MI JAK SIĘ ZROBIŁO CIEPŁO TO OCZYWIŚCIE PRZYSNĘŁAM. OCKNĘŁAM SIĘ DOPIERO JAK PRZEKAZYWALIŚMY SOBIE ZNAK POKOJU. NASTĘPNIE PO GODZINIE 10 BYŁO 15 MINUT PRZERWY I BYŁA MSZA ZA CHORYCH. W KAŻDĄ DRUGĄ NIEDZIELĘ KAŻDEGO MIESIĄCA JEST OBCHODZONY DZIEŃ CHOREGO, NA POCZĄTKU KTÓREGO JEST MSZA ŚWIĘTA Z PROŚBĄ O UZDROWIENIE CHORYCH. PO MSZY OCZYWIŚCIE BYŁA ADORACJA, PODCZAS KTÓREJ TAK MNIE PAN JEZUS DOTKNĄŁ, ŻE SIĘ ROZPŁAKAŁAM I NIE MOGŁAM SIĘ POHAMOWAĆ OD PŁACZU I OD WZRUSZENIA, Z RESZTĄ NIE TYLKO JA BO OLA I LILA ROZPŁAKAŁY SIĘ ZA MNĄ, I WIELE INNYCH  OSÓB .  ALE ZANIM SIĘ POPŁAKAŁAM PRZED MOIMI OCZYMA UKAZALI MI SIĘ WSZYSCY MOI NAJBLIŻSI PRZYJACIELE CZYLI GOSIA, MARITA I JEJ DWIE CÓRECZKI I WNUSIO GUCIO, MARTA, KINGA Z MICHAŁEM, WIOLA, AGNIESZKA Z MARIUSZEM. PO ADORACJI BYŁA GODZINNA PRZERWA NA POSIŁEK I PÓŹNIEJ BYŁO POŚWIĘCENIE DEWOCJONALIÓW I INDYWIDUALNE BŁOGOSŁAWIEŃSTWO DLA KAŻDEGO WIERNEGO,KTÓRY BYŁ NA PLACU I KORONKA DO MIŁOSIERDZIA BOŻEGO, PODCZAS TEGO BŁOGOSŁAWIEŃSTWA NIEKTÓRE OSOBY DOZNAWAŁY ZAŚNIĘCIA W DUCHU ŚWIĘTYM. JA TYLKO DLATEGO NIE PADŁAM NA TRAWĘ, ŻE SIEDZIAŁAM W WÓZKU, ALE JAK OJCIEC KARMELITA POŁOŻYŁ MI DŁONIE NA GŁOWIE POCZUŁAM NAGLE, ŻE MÓJ JĘZYK STANĄŁ KOŁKIEM W BUZI I ODJĘŁO MI MOWĘ. TO BYŁO DLA MNIE TAK NIESAMOWITE DUCHOWE PRZEŻYCIE, A JEDNOCZEŚNIE MOŻNA BY TO UJĄĆ JAKO KOLEJNĄ CZĘŚĆ MOJEGO ŚWIADECTWA TAK MNIE TO DOTKNĘŁO. OCZYWIŚCIE KUPIŁAM DWA SZKAPLERZE, JEDEN PODAROWAŁAM GOSI, KTÓRA OD TEGO MOMENTU ZAPRAGNĘŁA POJECHAĆ TAM DO OBOR ŻEBY PRZYJĄĆ SZKAPLERZ JESZCZE RAZ Z RĄK OJCA KARMELITY, OCZYWIŚCIE POBŁOGOSŁAWIONY I ŻEBY DOŁĄCZYĆ DO RODZINY KARMELITAŃSKIEJ.  MOŻE ZA ROK RÓWNIEŻ TAM POJADĘ ŻEBY TOWARZYSZYĆ GOSI W TYM WYJĄTKOWYM MOMENCIE. WRÓCILIŚMY O GODZINIE 20.00 NIEDŁUGO POTEM PADŁAM JAK DĘTKA.

julka18 : :

ESTERKA Komentarze (0)
13. sierpnia 2015 20:06:00
linkologia.pl spis.pl

WYJECHALIŚMY O GODZINIE 8.30. A NA MIEJSCU BYLIŚMY PRZED POŁUDNIEM. DROGA DO ESTERKI WIODŁA PRZEZ LAS WIĘC BYŁO TROSZECZKĘ CHŁODNIEJ I MOŻNA BYŁO ODETCHNĄĆ OD TEGO SKWARU. NASZA CIOCIA WERONIKA ZABRAŁA CAŁE GARKI PIEROGÓW Z MIĘSEM, Z SEREM I Z OWOCAMI. OBIADALIŚMY SIĘ NIMI DO WOLI. PIERWSZY RAZ W ŻYCIU JADŁAM LECZO Z SAMYCH WARZYW, BYŁO BARDZO DOBRE TYLKO STRASZNIE SŁODKIE. PRZEZ PIERWSZE DWA DNI POBYTU ODBYWAŁ SIĘ FESTIWAL, PODCZAS KTÓREGO BYŁY PROWADZONE RÓŻNEGO RODZAJU WARSZTATY, POCZĄWSZY OD FOTOGRAFII A SKOŃCZYWSZY NA KONCERCIE ZESPOŁU Z RÓŻNYMI INSTRUMENTAMI MUZYCZNYMI. BYŁY BĘBNY, ZAPROSILI RÓWNIEŻ DO WSPÓŁUDZIAŁU SŁAWUSIA Z SAKSOFONEM, WIĘC PIERWSZY RAZ SŁYSZAŁAM GO NA ŻYWO. BARDZO MI SIĘ PODOBAŁO, BYŁY RÓWNIEŻ WARSZTATY Z JOGI, KURS MASAŻU I FAJNE PRZEDSTAWIENIE DLA DZIECIAKÓW POD BARDZO ZABAWNYM TYTUŁEM A MIANOWICIE „FINTIKLUSZKI”. NAWET DOROŚLI BYLI WMUROWANI PODCZAS TEGO PRZEDSTAWIENIA I SAMI SIĘ POCZULI JAK DZIECI. BYŁO NA CO POPATRZEĆ I DUŻO RZECZY DLA SIEBIE WYNIOSŁAM Z TEGO FESTIWALU. NA PEWNO JAK TYLKO BĘDĘ MIAŁA MOŻLIWOŚĆ POJECHANIA NA TRZECI FESTIWAL DO ESTERKI TO SIĘ TAM POJAWIĘ I MAM NADZIEJĘ ŚCIĄGNĄĆ MOICH PRZYJACIÓŁ BO TO MIEJSCE JEST BARDZO MAGICZNE I WYJĄTKOWE. CZAS PŁYNIE TAM DWA RAZY WOLNIEJ. TYLKO ŻEBY NIE BYŁO TAK GORĄCO JAK TERAZ BO NAWET W DOMU SIĘ GOTOWALIŚMY! GOŚCIE PO FESTIWALU ROZJECHALI SIĘ  WE WTOREK PRZED POŁUDNIEM WIĘC OD TEGO CZASU BYŁO JUŻ TYLKO BŁOGIE LENISTWO AŻ DO PIĄTKU WIECZORA KIEDY WRACALIŚMY. OCZYWIŚCIE NIE OBYŁO SIĘ BEZ PRZYGÓD. MOJEMU WUJKOWI SŁAWKOWI ZESZŁO POWIETRZE Z KOŁA, NA SZCZĘŚCIE WŁAŚCICIELKA ESTERKI BYŁA UBEZPIECZONA NA TAKIE OKOLICZNOŚCI I MIAŁA KOMPRESOR NA PRĄD I MU NAPOMPOWAŁO POWIETRZA BO BYŁABY KATASTROFA. JAK DOJECHALIŚMY CALI I ZDROWI OCZYWIŚCIE PADŁAM JAK PIES PLUTO. JUŻ SIĘ NIE MOGĘ DOCZEKAĆ AŻ MNIE ODWIEDZI WŁAŚCICIELKA ESTERKI. TO BY BYŁO NA TYLE JEŚLI CHODZI O WYJAZD.

julka18 : :

rulze | obbrusydekorac | lirilacik | lucid-dreamer | spink | Mailing