Najnowsze Wpisy

WSPOMNIENIA MOICH PRZYJAŹNI Komentarze (0)
06. listopada 2014 19:07:00
linkologia.pl spis.pl

DRUGĄ OSOBĄ BĘDZIE ILONKA, KTÓRĄ POZNAŁAM 10 LAT TEMU. ILONA PROWADZIŁA KÓŁKO TEATRALNE W DOMU OGRODNIKA A JA SZUKAŁAM SWOJEJ ŻYCIOWEJ PASJI I TAK CIĄGNĘŁAM MAMĘ GDZIE SIĘ TYLKO DAŁO ŻEBY SOBIE ZNALEŹĆ PASJĘ W ŻYCIU. NIESTETY JEDNAK TO NIE BYŁO TO. ALE MIMO TEGO KONTAKT Z ILONKĄ PRZYNIÓSŁ MI WIELE MIŁOŚCI I OTWORZYŁ NOWE MOŻLIWOŚCI, JEDNAK WYKORZYSTAŁAM JE DUŻO PÓŹNIEJ PONIEWAŻ NASZ KONTAKT ZOSTAŁ PRZERWANY NA PARĘ LAT Z POWODU ZŁEGO SAMOPOCZUCIA MOJEJ MAMY.  PO ROKU MOJEGO LEŻENIA W ŁÓŻKU WYSZŁAM PO RAZ PIERWSZY NA DWÓR I TAM SPOTKAŁAM BIEGNĄCĄ CIOCIĘ ILONĘ NA ZAJĘCIA DO SZKOŁY. NIE WIEM SKĄD ONA WIEDZIAŁA CO SIĘ STAŁO ALE NIE PRZESZŁA OBOJĘTNIE. POGADAŁYŚMY CHWILĘ I KAŻDA Z NAS POSZŁA W SWOJĄ STRONĘ, JEDNAK NIEDŁUGO POTEM DOWIEDZIAŁAM SIĘ, ŻE BĘDZIE SPEKTAKL REŻYSEROWANY PRZEZ CIOCIĘ ILONĘ. CIOCIA ILONKA NA OSTATNIEJ PRÓBIE POWIEDZIAŁA DO MNIE „MASZ SIĘ DOBRZE CZUĆ I MASZ PRZYJŚĆ”. JA PRAKTYCZNIE DO OSTATNIEGO MOMENTU SIĘ WAHAŁAM CZY IŚĆ CZY NIE LECZ W KOŃCU PRZEKONAŁAM TATĘ ŻEBY MNIE ZABRAŁ. DO POŁOWY SPEKTAKLU BYŁO WSZYSTKO W PORZĄDKU A OD POŁOWY SPEKTAKLU MUSIAŁ SOBIE O MNIE PRZYPOMNIEC MÓJ ODWIECZNY WRÓG CZYLI SKURCZ. ALE JAKOŚ DOTRWAŁAM DO KOŃCA. PO SPEKTAKLU MOJA CIOCIA ILONA ZAUWAŻYŁA CHYBA, ŻE COŚ MNIE BOLI BO POWIEDZIAŁA DO MNIE ODDYCHAJ SPOKOJNIE TO CI PRZEJDZIE. TYDZIEŃ PÓŹNIEJ ZNOWU POSZŁAM NA SPEKTAKL I TUŻ PO NIM UMÓWIŁYŚMY SIĘ NA SPOTKANIE W MOIM DOMU. DWA TYGODNIE PÓŹNIEJ PAMIĘTAM TO DOKŁADNIE BYŁ 20 KWIETNIA GODZ.11.00 TELEFON, ODEBRAŁA GO MOJA MAMA A PO DRUGIEJ STRONIE SŁYSZĘ GŁOS CIOCI ILONY, DOSŁOWNIE 15 MIN PÓŹNIEJ CIOCIA BYŁA U MNIE. PO KRÓTKIEJ ROMOWIE Z MOJĄ MAMĄ ZACZĘŁA ROZMAWIAĆ ZE MNĄ. POWIEDZIAŁA MI TAKIE SŁOWA „ JULKA JESTEŚ MŁODĄ OSOBĄ, NIE MOŻESZ CAŁE ŻYCIE LEŻEĆ NA ŁÓŻKU I PATRZEĆ SIĘ W SUFIT, MUSISZ IŚĆ CAŁY CZAS DO PRZODU. JA WIEM, ŻE TEN BÓL KTÓRY TERAZ ODCZUWASZ ODBIERA CI NADZIEJĘ NA TO ŻE BĘDZIE LEPIEJ ALE BĘDZIE LEPIEJ”. TO WŁAŚNIE WTEDY CIOCIA ILONKA ZAPROPONOWAŁA MI WYJAZD NA OBÓZ KOEDUKACYJNY. ALE ŻEBY NIE BYŁO TAK ŁATWO TO POSTAWIŁA MI DWA WARUNKI. PIERWSZYM WARUNKIEM BYŁO DOBRZE SIEDZIEĆ NA WÓZKU, DRUGIM WARUNKIEM BYŁO JEŚĆ SAMODZIELNIE DRUGIE DANIE. NIESTETY PIERWSZEGO WARUNKU NIE MOGŁAM SPEŁNIĆ PRZEZ OGROMNY BÓL STAWÓW, KTÓRY TOWARZYSZYŁ MI ZAWSZE KIEDY PRÓBOWAŁAM USIĄŚĆ NA WÓZKU. AŻ BAŁAM SIĘ ZAPYTAĆ CIOCIĘ ILONKĘ CZY MNIE WEŹMIE W STANIE LEŻĄCYM LECZ I WTEDY MOJE OBAWY OKAZAŁY SIĘ NIESŁUSZNE BO MNIE WZIĘŁA. JA PRZED OBOZEM POSTANOWIŁAM SOBIE ZOSTAWIĆ  TO CO DO TEJ PORY PRZEŻYŁAM ZA SOBĄ I NIE MYŚLEĆ O BÓLU LECZ JUŻ PIERWSZEGO DNIA OBOZU KIEDY POSZLISMY NAD RZEKĘ MUSIAŁ SIĘ PRZYPOMNIEC SKURCZ. WTEDY Z PŁACZEM MUSIAŁAM WRÓCIĆ DO SZKOŁY I POŁOŻYĆ SIĘ NA ŁÓŻKU ALE I W TYM WYDARZYŁA SIĘ POZYTYWNA RZECZ BO ASIA ZAŁATWIŁA MI FIZJOTERAPEUTKĘ MARTĘ, KTÓRA PRZEZ 3 DNI PRZYCHODZIŁA DO MNIE I MASOWAŁA MNIE. PO TYCH MASAŻACH CZUŁAM DUŻĄ ULGĘ. NA OBOZIE OBAWIAŁAM SIĘ REAKCJI MŁODZIEŻY PEŁNOSPRAWNEJ NA MNIE OSOBĘ NIEPEŁNOSPRAWNĄ. ALE BARDZO SZYBKO MOJE OBAWY PRZESZŁY BO MŁODZIEŻ PRZYJĘŁA MNIE TAK JAKBY MNIE ZNALI OD WIEKÓW ALE BYŁAM BARDZO ZAMKNIĘTA W SOBIE WIĘC ILONA I HANIA MUSIAŁY MNIE PCHAĆ DO GRUPY ŻEBYM SIĘ OTWORZYŁA NA NICH. DRUGĄ OSOBĄ PROWADZĄCĄ OBÓZ BYŁA HANIA, KTÓRA ZROBIŁA NAM WYKŁAD O POCZUCIU WŁASNEJ WARTOŚCI A MI PODCZAS TEGO WYKŁADU ZAPALIŁA SIĘ ZIELONA LAMPKA W GŁOWIE, ŻE PRZEZ TO CO DO TEJ PORY PRZEŻYWAŁAM UTRACIŁAM TO POCZUCIE WŁASNEJ WARTOŚCI. WIĘC DZIĘKI HANI W KRÓTKIM CZASIE PO OBOZIE ODBUDOWAŁAM JE NA NOWO. ALE W DALSZYM CIĄGU BRAKOWAŁO MI ROZMÓW Z INNYMI LUDŹMI A TO NIESTETY ODBIŁO SIĘ NA ILONIE, KTÓRA NIE MIAŁA CZASU A JA JĄ CIĄGLE PROSIŁAM PRZYJEDŹ PRZYJEDŹ I ZDARZAŁO SIĘ, ŻE PISAŁAM JEJ O 12 W NOCY ALE ONA NIGDY MI TEGO NIE WYPOMNIAŁA. WIELU WARTOŚCIOWYCH RZECZY MNIE NAUCZYŁY I POKAZAŁY MI ŻE NA NICH ZAWSZE MOGŁAM LICZYĆ. BĘDĘ IM ZA TO DZIĘKOWAŁA DO KOŃCA ŻYCIA ŻE MNIE TAK WSPIERAŁY. ZROBIŁY CHYBA NAJWIĘCEJ POZA MOIMI RODZICAMI, KTÓRZY BYLI TAK MOCNO EMOCJONALNIE ZAANGAŻOWANI W TO, ŻE SAMI DO KOŃCA NIE WIEDZIELI JAK MI POMÓC.

julka18 : : przyjaciele

linkologia.pl spis.pl

Edytka, o której chcę napisać ma 42 lata a poznałyśmy się na turnusie rehabilitacyjno- wypoczynkowym w Polańczyku.Tam byłyśmy razem przez 2 tygodnie i to nam wystarczyło, żeby się zżyć tak, że później dzwoniłyśmy do siebie i rozmawiałyśmy godzinę czasu.Rodzice musieli mi wyrywać telefon z ręki, bo by płacili kolosalne rachunki. Edytka jest z natury bardzo usmiechniętą osobą, bardzo ładnie wychodzi na zdjęciach, też jest na wózku tak jak ja. Tylko, że ma cięższą chorobę od mojej. Oby teraz nasz kontakt się nie urwał, o co się modlę i proszę Pana Boga gorąco!

julka18 : :

MOJA RODZINA Komentarze (0)
28. października 2014 11:38:00
linkologia.pl spis.pl

MOJA RODZINA SKŁADA SIĘ Z TATY I MNIE. MAMY JUŻ NIE MA NIESTETY,  ALE JAK TO UJĘŁA MOJA KOLEŻANKA Z PRACY : PAN BÓG ZAMKNĄŁ DRZWI, ALE OTWORZYŁ MI OKNA. I TO JEST PRAWDA,. OD ODEJŚCIA MOJEJ MAMY JESTEM SAMA, ALE NIE SAMOTNA. MAM WIELU PRZYJACIÓŁ, KTÓRZY MNIE WSPIERAJĄ I POKAZUJĄ MI TAKŻE, ŻE TERAZ WŁAŚNIE PRZYSZŁA PORA NA TO, ŻEBYM ZACZĘŁA SAMA PODEJMOWAC RÓŻNE DECYZJE I BRAĆ ZA NIE ODPOWIEDZIALNOŚĆ. I TERAZ MAM ZAMIAR POWIEDZIEĆ O MOJEJ PIERWSZEJ SAMODZIELNEJ DECYZJI MOJEJ BABCI KRYSTYNIE I CIOCI SABINIE. ZNAJĄC ICH CHARAKTERY WIEM, ŻE BĘDĄ BARDZO ZDZIWIONE A JA BĘDĘ DUMNA Z SIEBIE.

BABCIA JEST BARDZIEJ NIEUFNA DO NOWO POZNANYCH OSÓB A CIOCIA JEST BEZPOŚREDNIA I ZAWSZE UŚMIECHNIĘTA.

MAM SIOSTRĘ SYLWIĘ, Z KTÓRĄ NIE MAM TAK DOBRYCH RELACJI, ALE MYŚLĘ, ŻE TO Z POWODU WIEKU, BO ONA JEST ODE MNIE DUŻO STARSZA I TRAKTUJE MNIE JESZCZE JAK DZIECKO A NIE JAK DOROSŁĄ OSOBĘ. JEST TO DLA MNIE PRZYKRE, ALE DAJĘ SOBIE Z TYM RADĘ.

julka18 : : rodzina

PLENER MALARSKI LEGIONOWO Komentarze (1)
28. października 2014 11:28:00
linkologia.pl spis.pl

BYŁ TO PLENER MALARSKI W RATUSZU W LEGIONOWIE. BYŁ ON ORGANIZOWANY PODCZAS TRZECICH DNI OSÓB NIEPEŁNOSPRAWNYCH. TEMATYKA PRAC BYŁA DOWOLNA, LECZ BYŁ OGRANICZONY CZAS. ALE Z POMOCĄ MOICH PRZYJACIÓŁ, JAKOŚ DAŁAM RADĘ.

julka18 : :

historia o powstaniu moich wierszy Komentarze (0)
23. października 2014 20:32:00
linkologia.pl spis.pl

Była to bardzo zabawna historia wbrew pozorom, bo były w nią zaangażowane wszystkie osoby, które miały jakikolwiek kontakt z pisaniem wierszy i wielu moich znajomych, którzy byli moimi rękoma. Pierwszą część wierszy o przyrodzie nazwałam "natura przyrody'' a pisałam ją z moją koleżaką Adą, która wcześniej niż ja wydała tomik wierszy. Jakoś nam to poszło, można powiedzieć, że jak po maśle. Problem pojawił się przy części ekologicznej, bo po pierwsze to ja nie wiedziałam z czym ta ekologia się tak naprawdę wiąże, a po drugie Ada nie mogła do mnie dotrzeć. Dlatego wiersze "ekologiczne" wymyślali wszyscy, którzy mogli, najmniej ja a najwięcej moja mama. I jeszcze termin mnie gonił, bo czekałam na Adę do oststniego momentu. Dlatego miałam pietra, jak zanosiłam Pani wszystkie wiersze, które wymysliłam. Serce miałam pod gardłem, bo się bałam, że pani ich nie przyjmie. Moje obawy okazały się bezpodstawne, bo Pani je poprawiła i wszystkie 11 przyjęła. I stworzyła się notatka z humorem i trochę zabawnymi przebojami z mojego życia. To jestem cała ja. Kolejną notatkę o innej tematyce mam nadzieję umieścić we wtorek. Jeszcze się zastanowiię , o czym ona ma być. Pozdrawiam. Julka

julka18 : :

asiuniaa | marcia-mcz | swiat-ludzie-i-ja | ardellerizer | kolevoxyl | Mailing